Po męczącym dniu nadszedł wreszcie czas na... sen? Nie, na IMPREZKI POKOJOWE. Kto nie był, niech żałuje. W każdym razie po hulankach i swawolach przyszedł czas na ... sen? Nie, na bajeczkę na dobranoc. Tradycyjnie pani Ilona przeczytała historyjkę na dobranoc. Tym razem był to tekst dr. Seussa pt. "Słoń, który wysiedział jajko" i to właśnie stąd pochodzi motto naszej wyprawy. Po lekturze przyszedł czas na... sen? Nie, na nadprogramowe chichoty i zbiorowe wyprawy do toalety. Ale w końcu tak, w końcu nadszedł czas na (krótki) sen... (tu specjalne podziękowania dla Pewnych Chłopców, którzy mieli Przebiegły Plan Przejęcia Łazienki o Piątej Nad Ranem przesyłają pełne podziwu dla Waszej pomysłowości pani Kinga i pani Ilona - dzięęęęęki, chłopaki!).

Poranek przywitał nas piękny, ale po śniadaniu (podczas którego nauczyciele popisywali się trochę erudycją, elokwencją i "egelancją")  jako dodatkowa atrakcja pojawił się deszcz. W mgnieniu oka zamieniliśmy się w GieSzK (czyli Grupę Szeleszczących Krasnali), a to dzięki barwnym pelerynom. Na szczęście już przed Maciejową deszcz przestał padać, a my, posileni kawą (starszyzna) lub czekoladą na gorąco (młodzież) ruszyliśmy zielonym szlakiem do szkoły w Ponicach, gdzie w tym roku miało miejsce zakończenie rajdu. Było nam bardzo przyjemnie, ponieważ prowadzący pamiętali naszą grupę sprzed roku. Po konkursach wiedzy, po kiełbaskach i herbatce, przyszedł czas na ogłoszenie wyników. Cóż, miło nam poinformować, że oto po raz drugi zdobyliśmy I miejsce i puchar zwycięzców! Hura!

Odpowiedź na pytanie, czy za rok też ruszamy, jest oczywista.

 

Zobacz zdjęcia! (koniecznie!)

 

konopnickam

 
 

"Ludzie to anioły z jednym skrzydłem, dlatego aby się wznieść, musimy się trzymać razem".

Maria Konopnicka

Licznik odwiedzin

Dzisiaj 1

Wczoraj 49

Wizyt w tym tygodniu 316

Wizyt w tym miesiącu 351

Łącznie wizyt 59802